Czujność policjanta VII Komisariatu Policji w Krakowie zapobiegła tragedii

Czujność policjanta VII Komisariatu Policji w Krakowie zapobiegła tragedii

Na początku tygodnia, do VII Komisariatu Policji w Krakowie zadzwoniła kobieta, która miała tego dnia zgłosić się do komisariatu w charakterze świadka. Policjanta od razu zaniepokoił ton rozmówczyni, nieadekwatny do sytuacji, postanowił więc przedłużyć konwersację i dowiedzieć się czy jego podejrzenia są słuszne. Po dłuższym czasie kobieta powiedziała, że nie będzie mogła przyjść ani tego dnia , ani prawdopodobnie już nigdy. Ton głosu wskazywał na zły stan psychiczny kobiety, która po chwili przyznała, że zażyła środki psychoaktywne i popiła je alkoholem. Starszy sierżant Jarosław Staniewicz pod pretekstem ważnych obowiązków służbowych zakończył rozmowę zapewniając jednocześnie, że za chwilę oddzwoni.

W tym czasie powiadomił o niepokojącej rozmowie telefonicznej dyżurnego, który wysłał załogę radiowozu pod ustalony w międzyczasie adres, pod którym najprawdopodobniej przebywała kobieta.

Funkcjonariusz oddzwonił do swojej rozmówczyni i podtrzymywał rozmowę, mając tym samym kontrolę nad sytuacją. Po chwili usłyszał w słuchawce telefonu dzwonek do drzwi mieszkania i polecił kobiecie by je otworzyła.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze próbowali zorientować się w sytuacji jednak stwierdzili, że stan kobiety się pogarsza i jest z nią coraz bardziej utrudniony kontakt. W pewnym momencie kobieta straciła przytomność.

Wezwane na miejsce pogotowie zabrało ją do szpitala, w którym stwierdzono, że faktycznie jest pod wpływem alkoholu i środków psychoaktywnych, co bez wątpienia zagrażało jej życiu.

Tylko czujność, doświadczenie i szybka reakcja st. sierż. Jarosława Staniewicza zapobiegła tragedii.