Oświadczenie w sprawie artykułu Gazety Wyborczej
W nawiązaniu do artykułu Gazety Wyborczej z 11 czerwca br. autorstwa Jarosława Sidorowicza o rzekomo niewłaściwie podjętych działaniach przez policjantów, podczas interwencji dotyczącej utraconego portfela, który miał znajdować się w zaparkowanym, zamkniętym samochodzie, informujemy jak wyglądała interwencja i dalszy ciąg tego zdarzenia.
18 maja br. patrol Policji podjął interwencję w związku ze zgłoszeniem mężczyzny, który twierdził, że w jednym z pojazdów zaparkowanych przy ul. Kobierzyńskiej prawdopodobnie znajduje się portfel z lokalizatorem, oraz pieniądze w kwocie 100 zł, który jego syn utracił podczas targów. Co istotne, zgłaszający nie wiedział czy portfel został ukradziony, czy też zgubiony. Ponadto zgłaszający nie był też pewien czy wewnątrz portfela znajduje się legitymacja jego syna, czy też została ona w domu. Jak się później okazało dokument ten został w domu.
Na miejscu nie było użytkownika pojazdu, natomiast przez szybę, we wnętrzu nie był widoczny utracony przedmiot. Działając w oparciu o obowiązujące przepisy, policjanci ustalili właściciela pojazdu, jednak nie udało się nawiązać z nim kontaktu. Właściciel lub osoba użytkująca samochód nie pojawili się na miejscu w czasie trwającej interwencji. Zgłaszający został stosownie pouczony o możliwości złożenia zawiadomienia w jednostce Policji. Z uwagi na to, że nie było uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa interwencja została zakończona. Należy tutaj nadmienić, że nie było podstaw prawnych do siłowego otwarcia samochodu. Nie było też pewności, że w zaparkowanym samochodzie w ogóle znajdują się utracone przedmioty.
Tego samego dnia do Komisariatu Policji I w Krakowie zgłosiła się osoba będąca pracownikiem organizowanego wydarzenia, która zajmuje się miedzy innymi koordynowaniem zwrotów rzeczy pozostawionych podczas eventów przez uczestników. Przekazała ona policjantom znalezione na terenie targów 2 portfele (żaden z nich nie należał do syna zgłaszającego) oraz oddzielnie lokalizator, który następnie został zwrócony zgłaszającemu.
Zgłaszający nie był jednak zainteresowany składaniem zawiadomienia oraz jakimkolwiek dalszym prowadzeniem czynności w tej sprawie, co stanowczo podkreślał.
Warto również wspomnieć, że zgodnie z art. 125 Kodeksu wykroczeń, znalazca przedmiotu ma 2 tygodnie na zawiadomienie Policji lub innego organu państwowego lub w inny właściwy sposób jest zobowiązany odszukać posiadacza znalezionej rzeczy pod groźbą kary grzywny do 500 zł lub nagany.